Kanał Rss
Content
Miniaturowe dzieła
14 marca 2019

objetDart-warsztatWywiad z twórczynią biżuterii handmade OBJET d’ART – Katarzyną Hałdaś.

Redakcja: Skąd wziął się pomysł na waszą biżuterię?

Katarzyna Hałdaś: Biżuteria OBJET d’ART to wynikowa wielu naszych pasji. Zaczęło się jak zwykle – od wykonywania “po godzinach” drobnych zleceń dla znajomych i rodziny. Później zaczęłam rozwijać swoją drugą pasję, którą jest malarstwo miniaturowe. Pracę nad budowaniem marki biżuterii handmade podjęliśmy z początkiem 2018 roku. Obecnie mamy małe grono wyjątkowych odbiorców. Pośród nich są tacy, którzy „od pierwszego wejrzenia” zakochują się w naszych pracach. Część to już nasi stali klienci, którzy cenią kunszt i jakość naszych wyrobów.

Jak przebiega proces tworzenia waszych dzieł?

Ja odpowiadam za stronę kreatywną, mój partner zajmuje się sprzedażą i logistyką. Mała forma biżuterii to dla mnie szerokie pole do eksperymentów. Obrazy tworzę od dziecka, moja mama twierdzi, że pierwsze rysunki powstawały, gdy miałam 1,5 roku. Obecnie tworzę głównie miniaturowe malunki inspirowane przyrodą, które stanowią bazę dla biżuterii. Maluję je na odpowiednio przygotowanym drewnie i utrwalam. Proces ten jest czasochłonny, stworzenie gotowego korala to około 4 tygodni pracy. Nie wliczam tutaj czasu potrzebnego na suszenie drewna i jego obróbkę mechaniczną.

Malarstwem miniaturowym, jako formą przekazu wizualnego, zaczęłam pasjonować się w 2013 roku. W 2017 roku pozytywnie przeszłam sprawdzian umiejętności, zgłaszając swoje prace na doroczną wystawę do Royal Society of Miniature Painters, Sculptors and Gravers. Wszystkie 4 zgłoszone prace zostały zakwalifikowane na wystawę, która miała miejsce przy Trafalgar Square w Londynie. Malunki tworzę przy użyciu farb artystycznych i tuszy renomowanych marek oraz maleńkich pędzli. Niestety nie ma “złotego” przepisu, jak zrobić to dobrze. Dla mnie pewnym ułatwieniem jest właśnie skala, gdyż zawsze najprzyjemniej pracowało mi się przy maleńkich formach.

Moim marzeniem są jednak malunki przemawiające do duszy człowieka, które można zabrać w każde miejsce, a nie tylko powiesić na ścianie. Dlatego też eksperymentowałam z innymi materiałami (niż tylko papier) i nadal to robię. Pierwsze małe obrazy na drewnie powstały po blisko dwóch tysiącach godzin, “przemalowanych” w miniaturze. Dogranie chemii malarskiej do drewna oraz zastosowanie ich jako biżuterii, czyli odpowiednie utrwalenie obrazu i drewna, zajęło mi dwa lata. Był to długi eksperyment, który się opłacił.

Jaki jest etap końcowy?

Etap końcowy to gotowy malowany koral. Nie tworzę wydruków, każda praca to oryginalna ręcznie malowana miniatura. W oparciu o nie powstają głównie wisiorki, broszki i amulety. Najmniejsza moja praca to rodzaj bransoletki – celebrytki. Malowany drewniany koral miał wielkość 6 x 9 mm.

Malowane korale wykańczamy minimalistycznymi srebrnymi dodatkami, łańcuszkiem lub czarnym rzemieniem. Czasem stanowią one ukoronowanie bogatych naszyjników, wykonanych z naszych ulubionych materiałów.

Jakich używacie surowców?

Do tworzenia malowanych korali wykorzystujemy głównie drewno z rodzimych gatunków drzew. Przetwarzamy spady znalezione po wichurach, przetaczających się ponad naszymi lasami. Wspierają nas także znajomi i rodzina, posiadający przydomowe ogrody. Dzięki nim mamy dostęp do ciekawego drewna pochodzącego z drzew owocowych i krzewów ozdobnych. Nieraz pośród odpadów roślinnych znaleźć można wspaniały materiał dla naszej biżuterii.

U sprawdzonych dostawców zaopatrujemy się także w drewno egzotyczne, masę perłową czy kamień, które również stanowią interesującą bazę malarską.Obecnie towarzyszą im elementy takie jak: kamienie jubilerskie, minerały, czeskie kryształki i perełki, perły naturalne i muszle oraz sznurki, rzemienie, skóra i metale (stal chirurgiczna, srebro, miedź i mosiądz).

Czym jest „elegancka biżuteria”?

Elegancka biżuteria to jedna z naszych kolekcji, będąca połączeniem kolorów i faktur naszych ulubionych kamieni półszlachetnych, kryształków i perełek z tradycyjną techniką makramową. Projekty z kolekcji “Elegancka Biżuteria” stanowią swoistą kontrę dla przyjętych schematów biżuterii koralikowej. Dla nas osobiście stanowi uzupełnienie dla projektowanych amuletów i wisiorków. Wyplatamy je ręcznie w naszym studio według autorskich wzorów, które stale poszerzamy.

Bazę bransolet i chokerów stanowi prosta forma tkanego bandu. Kochamy kolczyki w stylu boho, ale tworzymy także makramowe. Z koralików wyplatamy także naszyjniki do naszych wisiorów.

Dlaczego wasza biżuteria jest oryginalna?

Nasza biżuteria to artystyczno – rzemieślnicza kolorowa fuzja. Uwielbiamy kolory i różnorodność, ale też minimalizm i prostotę, co wydaje się odrobinę absurdalne. Każdy nasz drobiazg wytwarzany jest ręcznie, a nie produkowany. Wielu elementów najzwyczajniej w świecie nie jesteśmy w stanie powtórzyć, tak jak nie da się namalować dwóch identycznych obrazów. Zostaliśmy docenieni przez inne instytucje, w efekcie owocuje to nowymi propozycjami współpracy z małymi galeriami artystycznymi m.in. w Łodzi czy Olsztynie. Na początku roku otrzymaliśmy zaproszenie do zaprojektowania małej kolekcji biżuterii na ogólnopolską objazdową wystawę twórców skórzanych, której inauguracja będzie miała miejsce we wrześniu tego roku.

Oczywiście wciąż ewoluujemy, obecnie trwają prace nad wykorzystaniem innych materiałów m.in. pochodzących z recyklingu. Wciąż jednak poruszamy się w obszarze małej formy biżuterii.

Czy realizujecie indywidualne zamówienia?

Tak, jednak zawsze prosimy klientów o cierpliwość. Jeżeli nie mamy zamówień w kalendarzu, to przygotowanie biżuterii w oparciu o ręcznie malowaną miniaturę zajmuje około 4 tygodni. Zamówienia wyplatanej biżuterii realizujemy zazwyczaj w ciągu kilku dni roboczych. W chwili obecnej na prośby naszych klientów pracujemy między innymi nad kolekcją zodiaku, która w najbliższym czasie ujrzy światło dzienne. Większość zamówień przyjmujemy głównie drogą elektroniczną – skrócony link do naszego sklepu online to www.tiny.cc/objet